piątek, 11 maja 2012

Placki z czosnkiem - smak dzieciństwa


Patrząc na kuchnię norweską - podług polskiej - zdecydowanie jest uboga. Na pewno jest inna i wiele jest norweskich smaków, których w Polsce nie znajdziemy. Ale może dopiero za granicą człowiek docenia jak bogata jest jednak nasza kuchnia. Ile wariacji na temat ziemniaka my wymyśliliśmy, tyle to chyba nikt nie wymyślił (chyba, że się mylę). W Norwegii nie spotkamy się z pierogami, kopytkami, plackami ziemniaczanymi, kluskami ziemniaczanymi itp. Człowiek z biedy miał dostęp czasem tylko do ziemniaków, mąki, twarogu i jajek - stąd te urozmaicenia a i kreatywność górą ;)

Moja Babcia świętej pamięci, pochodziła zza Buga. Nauczyła moją Mamę (a swoją córkę ;) robić takie placki, jakich nigdy nigdzie nie spotkałam. To zdecydowanie mój smak dzieciństwa. Wykorzystałam ten fakt, że Mama była u mnie ;) i raz na obiad były owe placki, póki co wykonane przez nią.


Przepis jest banalny, bo ten sam, co na kopytka. 

RECEPTURA

Ugotowane ziemniaki przecisnąć przez praskę. Przesiać na nie mąkę - "ile wlezie" ;) czyli podobną ilość co ziemniaków. Dodać jajka - w zależności od ilości ziemniaków - nas było dużo - więc były 3 szt. I sól do smaku. Zagnieść na gęste ciasto. Mała uwaga - podobno nie można tego ciasta odstawić na jakiś czas, bo się rozlezie.


Tylko te ciasto - w przeciwieństwie do kopytek - tniemy na kawałki, rozwałkowujemy jeden z nich i tniemy na paski:
 

a następnie na romby
 

Mama mówi, że Babcia zawsze nożem jeszcze, nacinała na plackach krateczkę, czego ja jednak nie pamiętam ;) a smaku im nie zmienia, więc myślę można ten fakt pominąć ;)

Następnie smażymy romby z obu stron na głębokim tłuszczu - na szczęście nie chłoną go dużo. Na plackach podczas smażenia powinny pojawiać się pęcherze.


Przekładamy do dużej miski, gdzie na każdą partię wyciskamy przez praskę ząbek czosnku.


Na koniec jeszcze kilka razy przerzucić placki w misce, by dobrze się przemieszały z czosnkiem. U mnie w domu, zawsze były podawane do zupy ogórkowej ( jak u wielu dla odmiany naleśniki ;). Są pyszne! Ale często, jak moja Mama podawała komuś przepis, to za pierwszym razem nie smakowały, dopiero po jakimś czasie ktoś stwierdzał, że ten smak za nim chodzi i ma na nie ochotę ;)


To, że ich nigdzie indziej nie jadłam, nie oznacza, że nikt inny ich nie robi - a że czyta mnie tyle osób z całej Polski - to się właśnie chciałam Was zapytać, czy u kogoś w domu robi się takie? :)

A może robi się u Was takie np ziemniaczane cuda, których u innych nigdzie nie widzieliście / jedliście? i z chęcią podzielicie się przepisem?

P.S. Jakiś czas temu znajomi (Polacy) jedli u nas po raz pierwszy pierogi ruskie!!! znali tylko pierogi z kapustą i grzybami, serwowane u nich na Wigilię ;)

Pozdrawiam,
Dagmara :)

53 komentarze:

  1. Pierwszy raz o takich słyszę i widzę. Wyglądają pysznie, spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygladaja apetycznie!Chyba sie na takie placki skusze i zaserwuje na obiad.Mialam kiedys zle doswiadczenia z norweskimi ziemniaczkami ale juz teraz wiem,gdzie tkwil blad i kopytka wychodza takie jak w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy takich nie jadła, ba nawet nie słyszałam.
    przepis rzeczywiście banalny, a wyglądają apetycznie :)
    ps. jak się Tosia sprawuje? przybiera na wadze?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kiedyś robiłam podobne :)
    Z biegiem czasu i mniejszą ilością tego czasu albo ze względu na moje lenistwo :) robię teraz luźniejsze ciasto i kładę je łyżką na patelni i smażę jak zwykłe racuchy. Robi się je o wiele szybciej. Czasami wkroję cebulkę albo dodaję zioła albo to i to :) Wszyscy u mnie się nimi zajadają bez względu na to czy są ciepłe czy zimne :)
    Dziś będą na kolację bo specjalnie obrałam większą ilość ziemniaków na obiadek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma jak to smaki z dzieciństwa. Ja do dziś czuję zapach drożdżówki z kruszonką autorstwa mojej babci. I chyba ten zapach zawsze zostanie w mojej pamięci. Kawał drożdżówki kubek świeżego mleka (prosto od krowy:), to już nie wróci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. witaj:)
    ja jestem z Mazur i znam to!tzn u mnie w domu takie placki się robiło...najczęściej kiedy po obiedzie zostało za dużo ugotowanych ziemniaków...często też mama robiła do nich sos grzybowy:) ja je uwielbiam również z...cukrem :p
    Narobiłaś mi smaka może nawet je zrobię jutro, a że uwielbiam czosnek w każdej postaci i do wszystkiego, chętnie spróbuję placków "po twojemu" :D
    A z ziemniaczanych wariacji to u nas jeszcze są kartacze, knedle, babka ziemniaczana no i kiszka ziemniaczana! apropo...mam wrażenie, że moi angielscy sąsiedzi myślą, że my Polacy to tylko ziemniaki jemy...hehhe
    A teraz mi się przypomniało, że jak byłam mała to moj tata robił zupę mleczną z malutkimi ziemniaczanymi kuleczkami i była pyszna:)
    pozdrawiam wszystkich ziemniakożerców;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciasto kopytkowe serwuję na różne sposoby. Pisałam kiedyś o nadziewanych kuleczkach suszonymi śliwkami, potem obsmażone z bułką tartą i cukrem.
    Z czosnkiem muszą być smaczne.
    Całusy dla Kruszynki

    OdpowiedzUsuń
  8. KOCHAM CZOSNEK...MMMM..PYSZNE MUSZĄ BYĆ:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Moniko - u nas też knedle bywają i babka ziemniaczana, a kiszkę poznałam dopiero od rodziny mego Męża z Wa-wy, ale nie jadam ze względu na "mięso" ;) No proszę jednak nie tylko u nas bywały :D u nas tylko w wersji z czosnkiem ;)

    Mirosek - :) a mój szwagier coś tam mówił, że jego babcia robiła coś jak Ty, tylko jeszcze z twarogiem :)

    córko - a czemu "Tosia" ;) Anielka przybiera na wadze :) we wt byłam u lekarza i miała 3,730 kg tylko, że w pieluszce ;) więc od porodu 1 kg przybrała :) a jutro już 7 tyg będzie miała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy takich placków nie jadłam, ale,że lubię czosnek w każdej postaci- chyba spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam tego sposobu, ale bardzo chętnie spróbuję.
    Dziękuję za przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam czosnek, więc pewnie kiedyś skorzystam z tego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ziemniaczana babka jestem :) Bardzo podobne placuszki i ja robie, ale bardziej owalne, do ciasta dodaje posiekany koper a do srodka pasztecik, tak by ladnie byl w srodku nie na zewnatrz, smaze i wcinam- pycha. Musze wyprobowac Twoja rodzinna wersje, smakowita :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja spróbuje bo nie znam tego przepisu :) dziękuje Mamo Anielki :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak będę miała dostęp do praski, to wypróbuję koniecznie :) a takiej wersji nie znałam wcześniej (jestem z okolic Warszawy).
    Oprócz pierogów, knedli, kopytek, makaronu moja babcia robiła przecieraki :D czyli kluski kładzione na wodzie (tarte surowe ziemniaki + mąka). Podawane do obiadu głównie z bitkami wołowymi. Nie wyglądały zbyt oszołamiająco, ale je uwielbiałam i bardzo do tego smaku tęsknię.
    Właśnie to jest ciekawe, że o ile za zwykłymi ziemniakami "z wody" nie przepadam (no chyba że młodymi;) to dania mączno ziemniaczane uwielbiam!
    Co do pierogów ruskich: u mnie w domu się nie robiło (jedynie z kapustą i grzybami, mięsem lub owocami) ale nazwę znałam. Moja babcia twierdziła, ze nie umie ich robić ;)swoje pierwsze zjadłam dopiero na studiach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają apetycznie !
    Rzeczywiście , Polacy koachają ziemniaki w każdej postaci ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie osobiście to takie kopytka smażone w oleju zamiast gotowane. Dobre są jeszcze z gulaszem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Robię podobne, ale zamiast wyrabiać ciasto, mieszam wszystkie składniki tłuczkiem do ziemniaków w garnku, dodaję przeciśnięty czosnek do ciasta, lub ewentualnie taki z torebki granulowany do smaku, potem łyżką nakładam kawałki ciasta na patelnię i smażę. Najlepsze są jak już ostygną, kiedy można je obtoczyć w jajku i bułce tartej i usmażyć jeszcze raz - w panierce :) Mniam :)
    U mnie z reguły panierka się nie pojawia, bo znikają tak szybko, że nie ma do czego jej robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja Babcia też takie robiła! pychotka :)

    w kwestii obiektywów: mam dwa - stałoogniskowy 50 mm i drugi z zoomem 18-135 mm

    Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Elle - tak myślałam ;) ja też mam takie i jeszcze jeden z mniejszym zoomem

    haurka - mmm no ciekawe, pewnie podobny smak mają :) może kiedyś spróbuję :)

    Moniko Gerlach - eee nie zgodzę się, całkiem inny smak!

    Brandywine - to u nas te Twoje "przecieraki" to kluski ziemniaczane! jedzone często ze smażoną cebulką i rozdrobnionym twarogiem, a zamiast praski my użyliśmy maszynki do mielenia mięsa! no właśnie to dla mnie dziwne, ze niektórzy nie znają "ruskich" ;) ale rodzice mojego Taty też nie znali, dziadek jak moja mama pierwszy raz je zrobiła, pytał się jak można jeść ziemniaki z makaronem? ;)

    Dziewczyny jak macie czas i ochotę - polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam ziemniaki :)) pod każą postacią :)) te młode z masełkiem i koprem, babę ziemniaczaną, placki, kotlety i te z przepisu Jagody z Chaty Magoda:
    http://chatamagoda.blogspot.com/2009/04/knysze-i-okoodomowo.html
    i jeszcze prażuchę mojej Mamy, ale nie umiem jej robić...
    Twój przepis na pewno wypróbuję, bo wyglądają niezwykle smakowicie :))
    pozdrawiam i 1000 buziaków dla Anielinki :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam takiej wersji ale chyba wypróbuje bo mój małż to na gotowane ziemniaki to ma zęby jak stąd do Białegostoku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no to muszę sobie praskę sprawić !!! nigdy takich nie jadłam ani nawet nie słyszałam ale brzmią baaardzo zachęcająco a że uwielbiam nowe smaki to sobie zrobię koniecznie , buziaki dla Was kobietki ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie placuszki smaczne są z sosem grzybowym,czasami dodaję gotowy sos pieczeniowy ciemny firmy "W......"ja uwielbiam z miodem na słodko.Życzę smacznego.Małgorzata































    '"












    "

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja musze zdradzic, ze po raz pierwszy podobne placki (okragle ale to przeciez nie tak istotne) jadlam gdy zrobil je moj maz, ktory jest z dziada pradziada Anglikiem. Mimo, ze ja nie mam do gotowania 'dwoch lewych' rak to jednak moje proby z tymi plackami nie byly udane. Maz lubi z nimi eksperymentowac, dodaje a to oliwki, a to kawalki ryby i zazwyczaj sa bardzo smaczne.
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  26. Takich placuszków jeszcze nie jadłam i nie robiłam choć moja babcia z za Buga.Muszę kiedyś spróbować twojego przepisu bo i ziemniaczki i czosnek bardzo lubię. Natomiast z kartoflanych potraw to z dzieciństwa pamiętam babkę ziemniaczaną zwaną kartoflakiem w którym był boczuś , kiełbaska i cebulka. Szczególnie dobrze smakował odsmażany. No i oczywiście placki ziemniaczane z cukrem i gęstą śmietaną :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Daga!
    Moja ukochana Babcia też pochodziła z Kresów. Robiła pyszne placki o nazwie BLINY. Kiedy tylko do niej przyjeżdżaliśmy, na stół wkraczała góra blinów ułożonych piętrowo na talerzu. Do tego zawsze były jajka smażone na boczku. Można było te jajka włożyć do środka i zwinąć blina jak naleśnik albo rwać go na kawałki i moczyć w tej jajecznicy. Prostszą wersją były bliny z masłem. Na gorący blin nakładało się plastry masła, sypało solą, zwijało w rulon i zajadało, aż roztopione masełko lało się po brodzie. Można było jeszcze zjadać bliny z sosem z kurczaka. Urywane gorące kawałki moczyło sie w sosie i zajadało.
    Umiejętność robienia blinów odziedziczyła po Babci moja ciocia-jej córka i moja Mama (jedyna z 4 synowych).Kiedy moja Babcia jeszcze żyła byłam za mała na ich robienie, ale teraz muszę powiedzieć, że i ja opanowałam tę sztukę. Mój mąż je bliny tylko z sosem, córcia z masłem.
    Ostatnio odkryłam, że wspaniale smakują z masłem czosnkowym. Przypominają w smaku góralskie moskole. To tradycyjny „placuszek” góralski, dawno temu dzieci nosiły je do szkoły zamiast chleba. Teraz można ich spróbować w regionalnych karczmach np. w Zakopanem, podawane są właśnie z masłem czosnkowym.
    Muszę jeszcze napisać o pączkach robionych z ugotowanych ziemniaków. Są wyśmienite!!! Smaży się je na głębokim tłuszczu i posypuje jeszcze ciepłe cukrem pudrem.
    Ale się napisałam. Jeśli ktoś byłby zainteresowany przepisami na bliny, moskole czy ziemniaczane pączki, to zapraszam na mojego bloga. Wkrótce umieszczę tam przepisy, nie będę u Dagi zajmowała miejsca.
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny przepis, ja chętnie spróbuję, taki prosty, że nie trzeba zapisywać :-)
    W moich stronach, robimy pierogi z kaszą gryczaną. Jak jeździłam na szkolenia, na których był wieczór regionalny, to je zawsze brałam :-) Były w różnych miejscach Europy :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  29. brakuje mi polskiego jedzenia
    a placuszki wygladaja niam, brzmia niam i tez takie poprosze ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam potrawy z ziemniaków mimo że rozwinęły się na różne wariacje, z potrzeby tak jak np.ślimaki i żaby w Francji zaczęto jeść bo była bieda :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetnie zapowiadający się przepis, pierwszy raz widzę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Brzmi pysznie ;)
    Jadłaś czosnek i smażone? Karmisz piersią?

    OdpowiedzUsuń
  33. placki z czosnkiem pierwszy raz widzę.. ale brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dla mnie takie placki to również nowość. Co do różnorodności potraw mącznych i ziemniaczanych to się zgadzam- chyba nikt tylu nie wymyślił co Polacy ;) Dostałam bardzo starą książkę z wypiekami i tam głównym składnikiem wielu ciast, ciasteczek itp. są właśnie ziemniaki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Pierwsze słyszę ale całkiem apetycznie wyglądają, nawet zjeść same, bez żadnych dodatków;)
    A pierogi ruskie są najlepsze ze wszystkich pierogów!!! U mnie znane od zawsze ale dlatego, że mój dziadek z dolnośląskiego.... podobno oni żadnych klusek ani kopytek, tylko pierogi;)
    Pozdrowienia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  36. Mniam ;-). A mi właśnie ziemniaczki zostały z obiadu. Spróbuję zrobić!! Dziękuję za fajny przepis. Ps. Od kilku dni jestem częstym gościem tutaj, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ola.k. - próbuj :)

    Madalajne - ja ich smak kojarzę z czosnkiem - po prostu są dla mnie nieodłączne ;) ale oczywiście można próbować jak dziewczyny piszą - z sosem :)

    Zasada - nie popadajmy w przesadyzm ;) karmię piersią, ale nie jestem na "kurczaku z ryżem i marchewką" ;) próbuję zakazanych rzeczy typu orzechy - nic jej nie jest, nie ma uczulenia, więc jem czasami... po czosnku też jej nic nie było :) owszem grochówki, fasolówki, kapusty się wystrzegam do reszty podchodzę sceptycznie, jem z umiarem :P

    Iwona - słyszałam o pierogach z kaszą gryczaną, ale nie jadłam ;) ruskich i tak nic nie pobije ;)

    Asiu :))) u mnie Mama robiła "bliny" ale jak w necie czytałam przepis na nie to nic nie miały wspólnego z tym co Mama robiła haha, a o tych pączkach gdzieś chyba na blogu kulinarnym czytałam :)

    Evulcianka - próbowałam ziemniaczanych z cukrem ale :/ nie dla mnie ;) a babka u nas bywała z parówkami drobiowymi ;)

    Anne - moja Mama też prażuchę robiła - jak mnie pamięć nie myli, do ziemniaków dosypuje się chyba mąki i taka papka wychodzi ^^ a to u Magody muszę zlookać ;)

    Miłej soboty!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja takich polackow nie znam, ale za to kopytka owszem.
    U nas popularne sa kluski slaskie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Muszę kiedyś zrobić. Póki co, nie mam siły stać za długo przy garach.

    OdpowiedzUsuń
  40. Takie placki pokrojone na wieksze kawalki smakuja wybornie z sosem grzybowym z polskich prawdziwkow.Mmmmmm.....palce lizac.

    OdpowiedzUsuń
  41. Smakowite kluseczki takich nie znałam ale z pewnością skorzystam z przepisu i zrobię, bo ja jestem makaronowo-kluskowo-pierogowa

    OdpowiedzUsuń
  42. No proszę, takie proste,a wszyscy się zachwycają.To i ja spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  43. PO pierwsze sesja z misiem z poprzedniego posta przesłodka.
    A co do ziemniaczanych potraw to zgadzam się jest ich u nas mnóstwo i ja osobiście chyba wszystkie uwielbiam. Nie znałam przepisu z czosnkiem i my robimy kopytka takie małe walce, ale teściowa moja robi właśnie takie płaskie romby.
    A co z ziemniaków u nas się jada chyba wszystko co wymyślono, (moja mama też z kresów) więc:
    - babka ziemniaczana
    - gołąbki z nadzieniem takim jak z babki i obie te potrawy z sosem grzybowym
    - kopytka, kluski śląskie, knedle z owocami
    - pierogi ruskie - uwielbiam, współczuję osobom które ich nie znają
    - placek po węgiersku - mniam mniam :)
    - placki z cukrem i śmietaną
    - chleb kartoflany
    - no i moze to nie polskie ale lubie frytki :)
    Ale mi ślinka pociekała od wymieniania samych nazw :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zrobie...koniecznie musze zrobic, a ze uwielbiam kopytka...to mus:)))

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam dania z ziemniaków, dziękuję za przepis, skorzystałam i wyszły rewelacyjnie, szczególnie zajadał się nimi mój synek :))
    A twoja córcia rośnie jak na drożdżach:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  46. A ja taka głodna w pracy siedzę . Oj zjadło by się :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Placki przepyszne :) i ogólnie bardzo miły i sympatyczny blog. Ciesze się ze na niego wpadłam! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Super, muszę spróbować:) U nas w domu nie robiło się takich... były pyzy, kopytka, porka - ziemniaki ugotowane z mąką podsmażana na patelni w formie takich placków/placka, tak raczej "na sucho", nie w głębokim tłuszczu, do tego potem np śmietana... placki ziemniaczane (nigdy nie wiedziałam jak różnica między plackami ziemniaczanymi a blinami oraz kopytkami a kluskami śląskimi, choć różnicę w smaku czuję, mimo że składniki te same...chyba;) Wiem natomiast, że do tego typu kluchów nie można używać młodych ziemniaków, bo mają za mało skrobii i do ciasta można nasypac kilogramy mąki a i tak się "rozlezą" :) Ja aktualnie mieszkam w kraju bramborów, ale i tak to Polska chyba króluje w zawodach ziemniaczanych.... acha - jeszcze sałatka ziemniaczana, ale tej też u mnie się nie robiło a tradycyjna niemiecka jest bardzo obfita w ocet... :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Okrutnie się cieszę,że trafiłem na Twój blog. Ależ w nim słodko. Zapach, smak, urocze myśli, Anielka niczym aniołek i mnóstwo cudności wszelakich. Miło mi będzie zaglądać do Ciebie, jeśli pozwolisz. Miłego dnia życzę,pozdrawiam serdecznie,Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem właśnie zza Buga, ale u nas czegoś takiego nie ma. Robią, co prawda, z takiegoż samego ciasta kotleciki i smażą ich jak zwykłe mięsne. Jedzą najczęściej ze śmietaną. Czasem z innym sosem według upodobań. Ale te czosnkowe są interesujące. Chyba mam już pomysł na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  51. A skad była twoja babcia dokładniej?:-) Jestem własnie z za Buga i oczywiście ze są:))) to tylko kwestia w jaiej formie smażone:)

    OdpowiedzUsuń
  52. nie cierrrrpię kopytek ;))) ale myślę, że te pieczone w głębokim tłuszczu mają zupełnie inny smak...

    OdpowiedzUsuń
  53. a ja wreszcie się zdecydowałam je zrobic...już 3 razy robiłam, tak ich smak za mną chodzi ;) a ponieważ nie posiadam praski do czosnku ;) starłam czosnek na tarce na małych oczkach, do tego sosik: majonez i keczup...i błogi wieczór z taka kolacją!!
    cudny smak!!

    OdpowiedzUsuń

Anonimie - jeśli chcesz się wypowiedzieć, podpisz się ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...