sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja! :)


Zmartwychwstały Pan Królestwo objął dziś
Wszechmogący Bóg okazał swoją moc, 
Zakwitł krzyż i karmi, chroni mnie, 
Jezus Pan rozdaje życie swe...
 
 
Kochani - życzę Wam błogosławionych Świąt Wielkanocnych!
Dagmara :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Adoramus Te Christe

Andrea Mantegna - "Martwy Chrystus" - 1467/1480 r.



czwartek, 3 kwietnia 2014

Przymierzając się... ;)


Chciałam zmienić banerek z zimowego na bardziej wiosenny (bo już straszył :P ) i trochę Wielkanocy w niego wpleść... więc sfotografowałam moje nowe nabytki na tę okoliczność - dwa porcelanowe jajka z nadrukiem stokrotek i szafirków :) tak się prezentuje tylna strona:


Śliczniutkie :)

iiii farbowałam jajka! ;) ale tylko w ramach eksperymentu :P i tak potrzebowałam ugotowanych jajek do pasty, więc z ciekawości zanurzyłam je w kilku kroplach barwnika do ciast, wrzątku i occie. Barwnik firmy "idun" dostępny tutaj w NO w spożywczach - coop'ach, rema'ch itp. Marnej jakości - albo ja go nie umiem używać ;) Wolę Wilton'a (którego używałam do anielkowego torciku), więc postanowiłam go trochę inaczej spożytkować :) i w końcu wiem jak zabarwić jajka wielkanocne na turkusowo :D ;) Wyszły pastelowe, takie jak chciałam :) Piszę o tym teraz - bo może ktoś skorzysta? kolor nazywa się "blå" czyli niebieski ;) choć jest turkusowy :> po dodaniu go do ciasta - biszkoptu, robi się zielony :/ marny, marny... ;) ale jajka potrafi zafarbować :)


Pozdrawiam!
Dagmara :)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Pojawiam się i znikam... ;)

 Witam wszystkich!
I przepraszam na wstępie, że tak długo się nie odzywałam (całe 2 miesiące...), ale to chyba tak jakoś już jest, że jak się nie pisze przez dwa tygodnie, to potem się nie chce (?)... U nas wszystko w porządku :) dziękuję za troskę! :* Tak z nowym rokiem myślałam, że będzie mnie tu mniej, nic nie pisałam, bo można pisać, że się będzie, a potem się nie jest i wsio... ;) Może każdemu z nas potrzebny jest odpoczynek, nawet od bloga. Więc na pewno od czasu do czasu coś napiszę, ale chyba już nie tak często, ale nie wiem, czas pokaże jak to będzie :)
 

Jedno jest pewne - mam w domu dwulatkę! :) taką nawet z własnym zdaniem ;) i słodka jest i kochana :) (obiektywna jako mama nie będę ;)

Więc tylko pokażę jeszcze torcik, który robiłam teraz na urodzinki Anielki - taki słodki różowy - jak na dziewczynkę przystało hehe ;) (do ciasta, jak i do bitej śmietany dodawałam barwnika różowego) chciałam uzyskać efekt ombre, ale jak tort stał w lodówce, trochę mu się kolory pozmieniały z zewnątrz i nie wyglądał już tak ładnie :/ Pewnie jakbym dodała barwnika do kremu maślanego byłoby ładniej ;) Kolor by się zachował i masa byłaby błyszcząca, a nie taka poszarpana jak moja ;) ale ta maślana, zbyt bardzo masłem smakuje, więc jak dla nas odpada...


Jak kogoś interesuje jak zdobi się tort by wyszedł taki efekt, to volia:


Tylko ja robiłam z dołu do góry :) i jak pisałam z bitej śmietany, odrobiny cukru pudru, śmietanfixu i barwnika. A sam tort to moja improwizacja :) pozgapiałam pomysły z różnych widzianych wcześniej tortów i wyszło to co wyszło :) Wierzch posypałam turkusowymi kulkami i serduszkami (czego specjalnie nie widać) A na sznurku (zaczepionego o papierowe słomki w turkusowe groszki) wiszą serduszka wycięte dziurkaczem z próbek malarskich ;) widziałam takie w sieci - super pomysł również do uzyskania efektu ombre :))) Więc każde serduszko ma inny odcień różu :) Miałam jakieś "lepsze" zdjęcie zrobić temu torcikowi, ale nie wyrobiłam z czasem, więc jest jak jest ;)

Słoneczko świeci! kwiaty zaczynają kwitnąć, gdzieniegdzie jeszcze śnieg leży (całą zimę niemalże go nie było, a gdy wiosna kalendarzowa się zbliżała, to sobie o nas przypomniał ;P )

Pozdrawiam ciepło,
Dagmara :)

piątek, 31 stycznia 2014

Mini fotelik dziecięcy przed i po


Kilka dobrych miesięcy temu, gdy odwiedziliśmy znajomych, zauważyłam u nich mini fotelik dla dzieci, Anielka zaczęła na nim siadać i się wygłupiać ;) Pomyślałam sobie, że fajna sprawa - taki fotelik i chciałam coś takiego dla mej córci. Tylko znajomi nie wiedzieli gdzie można go kupić, bo dostali. Jakoś w sklepach nigdzie nie widziałam :/ aż tu pewnego dnia, gdzie go znalazłam? ;) w mojej klamociarni (ta wiem, to się robi już nudne :P ) Serio :) zaskoczona byłam, używany, za 50kr :) a wyglądał tak:


No czego ta Dagmara się czepia? :> taki w misie i tulipany no! ;) Odwiedziłam mój ulubiony sklep z tkaninami i kupiłam materiał, taki dość sztywny, 100% bawełna. W kolorze miętowym, w kropeczki i różyczki :) No i odstawiłam to wszystko do czasu, aż mi się zachce...



Tak po tych kilku miesiącach użytkowania przez Anielkę fotelika, sprułam stare ubranko. A muszę zaznaczyć, że ma ono zamek i się zdejmuje do prania, a wypełnienie to 100% gąbki, więc fotelik jest bardzo leciutki i przewrotny (nie nadaje się dla dzieci rocznych ;) I tak ręcznie wieczorami sobie siedziałam i szyłam -> ręcznie jak zwykle... ;) nawet zamek pierwszy raz w życiu przyszywałam :> i na początku całej tej pracy już czułam klęskę, że gdzie ja, za takie coś się biorę O.o Ale o dziwo po zszyciu wszystko ma "ręce i nogi" ;) i wcale tak długo tego nie szyłam, wiadomo, nie tak szybko jak maszyna...


A kolory obicia zainspirowały mnie do takich zdjęć ;)


P.S. Potem dopiero widziałam foteliki o takim kształcie w jysk'u, ale tamte obicia nie trafiają w mój gust... w sieci oczywiście też się tego trochę znajdzie...

Pozdrawiam z ciągle bezśnieżnej Norwegii :/
Dagmara :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...