piątek, 21 października 2011

Jul'owo i gofrowo

Witam! :)
Baaaardzo Wam dziękuję za wszystkie ciepłe słowa! :*
To fakt, bycie w ciąży to taki wyjątkowy stan :))) choć wiele się jeszcze nie zmieniło, myślę, że to dopiero przed nami ;) - myślenie o kąciku dziecięcym i różnych takich faaajnych sprawach z tym związanych :)))
Choć nie powiem, często bywając u różnych znajomych, mających maleńkie dzieci, zastanawiam się dlaczego oprócz łóżeczka dziecięcego (i potem masy zabawek porozrzucanych po kątach - oczywiście rzecz normalna ;) nie ma "kącika dziecięcego"... rzecz jasna, co człek - to inne potrzeby i inna wizja świata :P ja mam swoją, która się nazywa potrzebą dekorowania i otaczania się ładnymi rzeczami ;) Więc myślenie o kąciku mi się włącza w głowie, ale jeszcze nie jest sprecyzowany... brak pewnych danych, jak np płeć dzieciątka ;)

A co do mej potrzeby, którą muszę co jakiś czas zaspakajać (inaczej się uduszę :P), tooo... No właśnie. W sklepach zaczynają się już pomału pojawiać świąteczne dekoracje... (Jul - to Boże Narodzenie z norweskiego, jakby co ;) No i się skusiłam na "małe" co nie co:


Ten motyw haftowanego serduszka chodzi już za mną jakiś czas! Odkąd tylko moje Kochanie, przyjeżdżając do PL na święta, przywoziło mi gazetki / reklamówki norweskie i tylko żal mi się taki pojawiał, że nie mogę sobie kupić - a to takie śliczne jest! Na szczęście, co roku w innym sklepie pojawiają się serduszkowe motywy, tak właśnie na Boże Narodzenie. Co mnie cieszy - to to, że w końcu to nie jest 100% świąteczny akcent :P i można z nim poszaleć trochę szybciej, nie narażając się nikomu i unikając pukania się innych w czoło ;)


Ok, skarpety wyjmę dopiero na wieczór 5 grudnia :) i zawieszę przy kominku, a co? ;)

No ale rękawica kuchenna np - wcale nie jest Jul'owa ;)


No i podusie :) przód biały, a tył czerwono-biała krateczka :) No miodzio. Serce mi szybciej bije na ich widok :)))


Seria jest dość obszerna, więc myślę, że do kompletu cosik jeszcze dokupię. I tak gdzieś w połowie listopada sobie mieszkanko przyozdobię :)))

~~*~~


A zmieniając temat na jedzeniowy. To sprawa tyczy się gofrów. Dawno ich nie robiłam i tak mi się zachciało (nie ciążowo :P tylko tak po prostu :P). I za każdym razem wertuję net w sprawie jakiegoś przepisu, ufając, że znajdę ten odpowiedni... bo ktoś napisał "od dziś mój ulubiony przepis na gofry" O.o i zawsze lipa. Chodzi mi o to oczywiście, by gofry były chrupkie! jak te kupowane nad morzem ;) A tu, upiekłam 6 szt. (tyle wyszło z przepisu) i wszystkie wyszły mi platfusy :( I białko osobno ubijałam i na koniec tylko lekko wmieszałam do ciasta i nic... A może do gofrów nie powinno się dawać mleka tylko samą wodę?...


Wiem jedno, rodzinka nasza sprzedająca gofry nad owym morzem, mówiła nam, że kupują gotową mieszankę w wiaderku, dolewają tylko oleju i smażą gofry w specjalnej gofrownicy... która rzekomo jest zamykana, tak że goferek piecze się pod ciśnieniem, czy jakoś tak... moja się nie zamyka, bo podczas pieczenia ciasto rośnie. I żeby nie było, ma 1200W, więc chyba kiepska nie jest? A może znacie jakiś dobry przepis? albo magiczną sztuczkę by gofry wyszły chrupkie? byłabym rada :)))


Tak ostatnio na wielu blogach nic tylko ten "lemon curd" i "lemon curd"... że po wejściu do sklepiku z ekologiczną żywnością (chcieliśmy popatrzeć co tam mają) to wyszliśmy ze słoiczkiem tego cuda - tak akurat rzucił mi się w oczy. No i goferki wkuszaliśmy z bitą śmietaną i cytrynowym kremem :))) Stwierdzając, że skądś ten smak już znamy...

To chyba byłoby na tyle ;)
W końcu weekend! A więc udanego!
Dagmara :)

59 komentarzy:

  1. jakie te podusie urocze o kurcze!!!!!!Coraz bardziej świątecznie robi sie na blogach, uwielbiam to;-) pozdrowionka;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. NIESTETY W SPRAWIE GOFRÓW NIE POMOGĘ. Mi też wychodzą platfusy, mimo podobnych poszukiwań w necie.
    A zakupy cudowne. Pewnie od takich dodatków można tam dostać zawrotu głowy.
    Pozdrawiam
    Pinezka

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zakupy, nie lubię zimy, ale Świąt i przygotowań do nich nie mogę się doczekać:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Zestawik czerwony zarąbiasty !!
    A gofry nawet takie gąbczaste wciągnęłabym spokojnie, jak nic :-)
    Ściskam weekendowo

    OdpowiedzUsuń
  5. Serduszkowa seria przepiękna! Szkoda, że w PL tylko chińska tandeta na święta:( Rękawica i poducha skradły moje serducho, koniecznie pokazuj więcej tych pięknych jul'owych dekoracji:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gofry z nad morza są niestety gotowcem z paczki,dodaje się tylko wodę:(
    Ostatnio eksperymentowałam z gofrowymi przepisami i po modyfikacji nawet dobre wyszły.Ja to tak na oko robię :10 jajek
    3/4 szkl. cukru,wanilia,szczypta soli,woda i mąka to na oko jak wyjdzie.Żółtka ucieram z wanilią i cukrem na puch,do tego dodaję przesianą mąkę i wodę a na końcu ubite na sztywno ze szczyptą soli białka.Ciasto powinno mieć konsystencję gęściejszą niż naleśnikowe.
    Może się przyda.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bym sobie gofry zjadła, ale nie mam gofrownicy... natomiast zakupy cudne, szczególnie ta poszewka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dagmara, znajomi często przypisują mi maksymę ,,że nie ważne co, ma być ładnie ,, więc w pełni Cię rozumiem ;) Twoje maleństwo z pewnością w takim otoczeni wyrośnie.

    Co się tyczy gofrów -nie pomogę, sama mam podobny problem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakupy świetne i nie dziwie się ,że masz chrapkę na więcej;-)
    Jeżeli znajdziesz ekstra przepis na gofry, podziel się.

    OdpowiedzUsuń
  10. zapomniałam,że proszek do pieczenia jeszcze trzeba dodać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czerwone serducha śliczne! A przepisu doskonałego na domowe gofry nie ma:( Próbowałam różnych, różnistych i zawsze był płaski naleśnik a nie gofry.

    OdpowiedzUsuń
  12. standardowo piękności nakupowałaś;)mam wrażenie,że ty nawet w miejscu pozbawionym takich rarytasów wyszperałabyś coś extra;)
    Wasze Maleństwo ma szczęście,że będzie się wychowywało w otoczeniu tylu cudeniek...kolejnych udanych zakupów życzę;)rozpieszczaj się nimi,teraz Ci wszystko wypada;)
    m.kuternowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. w sprawie gofrów i ja nie pomogę, mnie wychodzą gumiaki, ale ja je lubię :) chociaż i mnie czasem nachodzi ochota na chrupkie :).

    A co do kącików dziecięcych... no cóż, ja mogę powiedzieć po sobie - dzieci kącik miały, ale jak tylko robiły się mobilne - miały ten kącik serdecznie w nosie :P Teraz moje chłopaki maja własny pokój, a i tak ze wszystkim rozkładają się u nas ><" próby urządzenia kącika w miejscu w którym się bawili też spełzły na niczym, bo z chwilą urządzenia takiego kącika - miejsce się nudziło i jak się człowiek o zabawki przewracał - tak i przewraca nadal :P


    a zakupy śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no ten lemon tez mialam ale nie za dobre,tak jakbys gume jadla,lepiej mi smakuje orange jam,of angelski jam,smacznego,to naturalnie osobisty smak

    OdpowiedzUsuń
  15. Tuome -ja też czasem i takie gofry zjem ;) tylko jednak chciałbym taki przepis na chrupkie i już :P
    Kiedyś moja sis podpatrzyła, że suszą takowe po wyjęciu z maszynki suszarką do włosów ;) więc też próbowaliśmy :P trochę pomogło :)

    A co do kącika, to chodziło mi nie o miejsce w którym dziecko ma się bawić, i basta, nie wchodzić z zabawkami do innych pokojów... wiem, że mnie to też czeka ;) chodzi mi o kącik nad łóżeczkiem :) jakieś takie półeczki z durnostojkami, typowo dzieciowymi - misie, jakieś tyci ubranka wiszące na wieszaku - oj pełno takich inspiracji w sieci - a to tak uroczo wygląda! a wiadomo, ze niemowlakowi do niczego to nie służy - a tylko Mamusi - by oko cieszyć :P

    Kaszmirku - tak jak pisałam, oni kupują wiaderko z mieszanką do której dolewają oleju... więc wierzę, że jak gotowiec to chemiczny :P ale chrupiacy ;) tylko właśnie nie wiem, czy istota rzeczy polega na składnikach czy moze też na specjalnej gofrownicy, która pewnie kosztuje jakieś tysiaki... :/

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  16. No...ja bym tez oczu nie mogła oderwać od takich piekności:)

    Cudne te krateczki i serduszka Dagmarko!!
    Ec ta Skandynawia...zawsze powalali na kolana w temacie dekoratorskim:)

    A ja se sama cos może wymodzę:)hihi

    Twórz ten kącik Kochana...jak bedzie taki piekny jak inne Twoje dekoracje,to maluszek będzie od urodzenia prawdziwym estetą:)

    Sciskam Was!!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w tamtym roku mialam "faze" na te haftowane serduszka i owszem znalazlam szwedzki sklep internetowy, ktory te cuda sprzedawal ale byly straszliwie drogie, wiec obeszlam sie smakiem. A co do gofrow to tez mi sie marza od kilku miesiecy ale mi sie gofrownica zepsula.

    P.S.Znalazlam dynie!!Okraglutka, piekniutka, zywa-hiszpanska dynie!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dagi sliczne te julowe rzeczy ale poduszka z sercem cudna. Ja nadmorska dziewczna, kiedys co roku w sezonie pracowalam za dawnych lat oczywiscie :) teraz to sa gotowe mieszanki jak juz dziewczyny wspomnialy, dawniej ciasto samemu sie robilo, wszystko zalezy do gofrownicy niestety. A wyciagasz od razu gofry na kratke? By ostygly? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Kacik dzieciecy bedzie Cie necil i kusil caly czas..az go zrobisz..na gofry nie znam przepisu ale zjem wszystkie, oby tylko mi ktos upiekl..hihih..poducha seperancka..swietne zdjecia..pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bree - jak widać na załączonym obrazku suszy się na krateczce tak by się gofer nie zaparował... nic nie daje.

    Agato - to gratuluję dyni Tobie i Hiszpanom ;) No niestety Norwegia i Szwecja do tanich nie należą :( tanie te rzeczy są dopiero po sezonie świątecznym... takie na polską kieszeń...

    Kaja - :))) ja też myslałam, że kiedys sobie cos zcuduję, ale czasem myślę, ze wieki miną niż ja się nauczę szyc itp...

    OdpowiedzUsuń
  21. Hihi. No wlasnie zauwazylam, fotka mi smignela :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Kratka czerwono-biała jest naprawdę fajna, zawsze można ja wykorzystać we wnętrzu nie tylko w czasie świąt:))) Jeśli chodzi o gofry to tylko powtórzę to co przeczytałam wyżej, gofrownica zamykana jest najlepsza, moja znajoma taką miała kupiona z drugiej ręki, gofry były niebiańskie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej hej :) Mam małą przerwę gośc iową to już Ci piszę o gofrach :) resztą zachwycę się potem bo teraz nie zdążę :)

    Dwie sprawy - żadna mieszanka potrzebna nie jest. Przepis ten idealny i doskonały, jak nad morzem (kiedyś, nie teraz, bo teraz to już rzadko gdzie takie dobre dalej są :) mam. Podam jak tylko chwilkę znajdę, ok? Druga sprawa to gofrownica. Masz niestety słabiutka bardzo - a w przypadku gofrów to ma ogromne znaczenie, 1000W i głębokie te takie dołki to podstawa przepysznych gofrów. Ale przy tym moim przepisie (nie mojego autorstwa ofkors) może i udać się pysznie nawet na twojej :)
    Uciekam świętować ale wrócę później z przepisem :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja robię gofry tak:
    miksuję mleko, mąkę i jajko, dodaję proszek do pieczenia, cukier i stopioną, przestudzoną margarynę. To podobno margaryna sprawia, ze są chrupiące. Nie mozna jej zastąpić olejem ani oliwą, bo zrobią się gumiate.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięne te Twoje zakupy i smaczne;-) Motyw serduszka bardzo mi sie podoba. Zazdroszczę tych świątecznych cudeniek, których wysyp tam się juz zaczyna. U mnie nie ma jeszcze, bo wszyscy czekają najpierw na Wszystkich Świętych. Ale założę się, że na drugi dzień będzie juz świąteczne szaleństwo pomału w sklepach się pojawiać:-) Ślę buziole-ogromniole i dbaj tam o siebie i maleństwo:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zakupy piękne. Zwłaszcza podusie.
    Ja tez już poczyniłam zakupy ozdóbek świątecznych;-)))). ja nie mogę się powstrzymać jak coś zobaczę pięknego no i w czerwonym kolorze;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dość, że piękne te hafciki to jeszcze moje ulubione "energetyzujące" kolorki:-)
    Wg przepisu Ushii z pewnością wyjdą Ci chrupasy ale jakby co, to mogę podesłać przepis (stary i sprawdzony).
    A na marginesie - jak przeczytałam tytuł posta, to już myślałam, że poznałaś płeć i będzie Julcia - tyle, że ślepak apostrofa nie zauważyłam:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dagi, gratulacje, bo ja dopiero odczytalam poprzedniego posta;-)
    a julowe motywy rewelacja, poduszke to chyba odgapie bo tak mnie urzekła.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mam szczegółowego przepisu, bo zawsze robię na oko, ale robię tak:
    przygotowuję ciasto jak na naleśniki, do tego dorzucam łychę masła/ margaryny, z pół łyżeczki proszku do pieczenia, cukier do smaku (czasami brązowy) i czasami jeszcze szczyptę cynamonu (ale u mnie cynamon jest do wszystkiego ;) ). Nie ubijam żadnej piany z białek (szkoda czasu), opiekacz mam 700W i wychodzą chrupiące.
    Zdarza mi się dolać maślanki albo jogurtu pół na pół z mlekiem- też wychodzą. Pozwalam im się porządnie dopiec (też na oko, bo lampce w opiekaczu nie wierzę) i obeschnąć potem- może ciut za krótko piekłaś?

    OdpowiedzUsuń
  30. Z TYMI GOFRAMI MAM TAK SAMO...A SZKODA,BO ONE DAJĄ TAKIE MOZLIWOŚCI DODATKÓW...A PODUSIA I REKAWICA-PIĘKNE:)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudne świąteczne dodatki, cytrynowy Lemon Curd - oj ślinka leci :)
    Pogłaszcz brzuszek.
    Całusy :*****

    OdpowiedzUsuń
  32. Ależ urocze podusie. Aż zachciało mi się jeść na widok tych gofrów

    OdpowiedzUsuń
  33. Sprawdzony przepis przeze mnie... polecam :)

    1/2 kostki masła
    1 cukier waniliowy
    1/4 szklanki cukru
    3 jajka
    2 1/2 szklanki mąki
    2 szklanki mleka
    2 łyżeczki proszku do pieczenia

    OdpowiedzUsuń
  34. Julowa kolekcja brdzo przypadla mi do gustu, wszystko naprawde sliczne!
    A gofry hoho, kiedy ja je ostatnio robilam, jak mieszkam u mamy? tak to bylo wtedy, ale przepisu zupelnie nie pamietam.
    pozdrowionka sle

    OdpowiedzUsuń
  35. Serduszkowe motywy uwielbiam, ten szczególnie przypadł mi do gustu i wcale nie dziwię się, ze straciłaś dla niego głowę;)))
    A takich pyszności nie wolno pokazywać, niektórzy muszą się obyć bez takich delicji;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Te świąteczne dodatki są piękne:) uwielbiam kratkę na ten czas:)
    gofry robię często, ale ja właśnie wolę takie bardziej miękkie:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi też wychodziły gumowate platfusy:)Ktoś kiedyś poradził aby zamiast oleju dodać do ciasta roztopioną margarynę.Teraz są ok,chrupiące,pyszne.Pozdrawiam,Ela.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mi też wychodziły gumowate platfusy:)Ktoś kiedyś poradził aby zamiast oleju dodać do ciasta roztopioną margarynę.Teraz są ok,chrupiące,pyszne.Pozdrawiam,Ela.

    OdpowiedzUsuń
  39. Sliczne te serduszkowe motywy:-) A sekret chrupkosci to jak dla mnie: dobrze nagrzana gofrownica na ktora wylewamy dobrze schlodzone ciasto:-)Mi zawsze wychodza chrupkie.. Przepis na 2 porcje: zimne jajo, szklanka zimnego mleka, 2 lyzki stopionego, ostudzonego masla, szczypta soli, cukier do smaku, pol lyzeczki proszku do pieczenia, szklanka maki, wanilia.Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Przede wszystkim gratulacje!!!!! To wspaniała nowina :)

    Julowe dekoracje piękne i rzeczywiście nie tylko na czas świąteczny. co do gofrów, ja mam jakąś megamocną gofrownicę i robię gofry z olejem, są chrupiące, ale nie mam pod ręką przepisu (ponoć właśnie moc gofrownicy jest najważniejsza).
    A kącik dziecięcy.... hm.... najpierw jest, potem się rozrasta, rozrasta, rozrasta, a potem ty szukasz swojego kącika...

    Buziaki i wszystkiego najlepszego

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudowna skarpeta, a poduszka chyba jeszcze ładniejsza. Serduszko jest wprost genialne :) Co do gofrów, to jeść uwielbiam, ale nigdy nie robiłam. Eeeej no, ale mam teraz ochotę na gofra! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  42. piękne te podusie

    już się nie mogę doczekać kącika dla Maleństwa, bo na pewno cuda wyczarujesz
    przepisu na gofry nie podam, bo nie posiadam gofrownicy, chociaż by się przy dzieciach przydała ;)
    buziaki
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  43. No to ja muszę zacząć od gratulacji - baaaardzo Wam gratuluję i się z wami raduję!!!!
    A Wasze maleństwo będzie miało niesłychane szczęście dorastać w przepięknym otoczeniu - aż mu zazdroszczę ;-)
    Zakupy cudne - aż zaczyna pachnieć świętami i się jakoś tak nostalgicznie mi zaczyna robić...
    Pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Daguś,śliczna ta seria !krateczka i te haftowane serduszka!!!Napatrzeć się nie można!
    Ja mam wypróbowany przepis na gofry,.Pamiętam,że Ci nie podszedł. Dla mnie jest idealny.Gofry wychodzą chrupiące.Mam zamykaną i mocną gofrownicę.
    Buziaki Ci przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  45. Nooo właśnie Aagoo, jak widać różne czynniki są ku temu potrzebne :) taaa gofry to pierwsze zetknięcie z Twoim blogiem :D
    Ushii ja Ci błagam o wysmaczenie posta na ten temat!!! :) (kiedyś obiecywałaś, ale chyba takowego jeszcze nie było...) cóż moja gofrownica nie jest z głębokimi rowkami :/ kupiona pod wpływem chwili - bo chciałam mieć serduszka ;) ale kupiłam ją kompletnie nie znając sie na sprzęcie :( iii 1200W to źle? a 1000W to dobrze? :/ nie bardzo rozumiem, moja ma pokrętło do regulowania, ale dałam na największy numer. Nagrzałam uprzednio. Masy w lodówce nie trzymałam... i ten przepis był bez proszku i na maśle - ale nie odpowiadał mi, nawet w smaku, to już wolę smak platfusków robionych na oleju ;) musze zobaczyć jak z tą margaryną ;)
    Z chęcią wypróbuję Wasze przepisy jak tylko najdzie mnie ochota na owe - bardzo dziękuję! :)

    Ateno - no właśnie, ja tu już w NO prawie rok czasu... a w sierpniu przywiozłam gofrownicę i dopiero teraz robiłam gofry... choć u mnie w domu były dość często :)

    Sielskie Klimaty - haha ;)

    Pinel i Krysiu - dziękuję!

    Miłej niedzieli! :)

    Kasiu - a u mnie w domu gofrownica była odkąd pamiętam... taka w serduszka właśnie, jak się zepsuła, to Mama kupiła prostokątną. A ja z sentymentu musiałam mieć serduszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja myślę, że wielu ludzi nie zastanawaia się nad tym że dziecko też mogłoby mieć swój własny kącik "do pracy":) i Twój pomysł jest wspaniały, aż jestem ciekawa jak będzie wyglądał Twoj "kącik dziecięcy".
    Motyw serduszka jest przeuroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Śliczne te wszelkie ozdoby. Z resztą Norwegia ma piękne rzeczy do domu. Co do gofrów to i ja jestem w tej grupie dziewczyn, którym one nie wychodzą. Wiele razy próbowałam i w końcu dałam sobie spokój.
    Udanej niedzieli życzę.

    OdpowiedzUsuń
  48. gdzies mam przepis na chrupiace,ale...nigdy nie robilam. jem platfusy.
    z dekoracji swiatecznych mam w kuchni przez caly rok serca z Åhlensa zakupione pare lat temu-biale,wygladaja na drewniane,ale z czego sa-nie wiem-a na nich åhlensowski motyw,czerwone serduszko zlozone z roznego rodzaju kwiatkow :) a zareczam,ze czerwonego nie lubie!!! :)
    kiedy ja czekalam na moja dzidzie, przed Bozym narodzeniem kupilam 2 pary BARDZO SWIATECZNYCH skarpetek dla niemowlat-wisialy na honorowym miejscu :)
    Aska

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja też w ciąży miałam wielką ochotę dekorować - zrobiłam na szydełku cały komplet narzut na kanapy, szyłam dekoracje do pokoju Marcelinki - kamieniczki, kieszonki, wizytówki. Wprawiało mnie to w świetny nastrój nawet jak pojawiały się jakieś dolegliwości. Pozdrawiam cieplutko! Iwona

    OdpowiedzUsuń
  50. dziś robiłam z tego przepisu i wyszły chrupiące.

    2 jajka,
    2 szkl.mąki,
    2 szkl.mleka,
    1 łyżka proszku do pieczenia,
    pół szkl.oleju,
    szczypta soli,
    łyżeczka cukru pudru

    Białka oddzielić od żółtek. Żółtka ubić z mlekiem,mąką,proszkiem do pieczenia,olejem, cukrem i solą na gładko. Białka na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z resztą. Piec w gofrownicy ok.4 min. aż będą złote.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kochana po pierwsze to gratulacje !!!!ja mam trójeczkę i uwierz jest fajnie .Przed Tobą najwspanialsze chwile w życiu ,a w otoczeniu takich serduch to już w ogóle !!!!Pozdrawiam Was gorąco !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  52. Co do gofrów się nie wypowiem, bo nigdy nie miałam gofrownicy ;) choć smaku mi narobiłaś i miałabym ochotę na takiego chrupiącego ;)
    Pewnie, że jeszcze macie sporo czasu na urządzanie kącika dla Maluszka :) na pewno będzie uroczy :) rzeczywiście internet jest pełen inspiracji, sama chomikuję sobie różne zdjęcia i nie mogę się powstrzymać, żeby nie zapisać co ciekawszych i stylistycznie mi odpowiadających pomysłów na pokoik dziecięcy :)

    Julowe ozdoby kolorami wpisują się też w jesień, więc tym bardziej mogą cieszyć oko z wyprzedzeniem ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  53. Przytulnie i tak klimatyczbie tu u Ciebie :) Jak już Cię znalazłam , to z przyjemnośią będę odwiedzała. Pozdrawiam martadr

    OdpowiedzUsuń
  54. musisz kupić porządniejszą gofrownicę - polecam DEZAL - polska maszyna, 2000 W, paskudna ale jakie gofry piecze :) - robię w niej gofry z 3 przepisów i wszystkie są chrupkie, grube i przepyszne.... LULU

    OdpowiedzUsuń
  55. http://ushiilandia.blogspot.com/
    może się przyda :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  56. Anonimie z 19.37 - hmm patrz wyżej na komentarze ;)))

    LULU - na razie nie planuję nowego zakupu, a taką gofrownicę jak się nie mylę ma moja Mama :) więc przetestuję jak tylko dobiję do PL ;) ja nie widzę w niej nic paskudnego :)

    Martadr - zapraszam oczywiście! :)

    Aneto - dziękuję :) i wierzę, że jest fajnie :) wiele zalezy od nas samych ;)

    Iwono - gratuluję! :) ja tam dekorować lubię całe życie ;) nie tylko w ciąży :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. seria sercowa skradła me serce,zwłaszcza poducha i skarpeta -w sumienie wiem ,która bardziej:p
    a mmnie się marzą na święta poduchy w norweskie wzory:p

    OdpowiedzUsuń
  58. Dagmaro, tak jak napisala Ushii - przepis to jedno, a gofrownica to drugie. Musi miec nie tylko duza moc, ale i glebokie 'rowki' wlasnie, w przeciwnym razie gofry nigdy nie beda takie jak powinny.

    Ten motyw haftowanych serduszek jest absolutnie cudny! :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  59. Nauczylem sie wiele

    OdpowiedzUsuń

Anonimie - jeśli chcesz się wypowiedzieć, podpisz się ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...