Czas tu trochę odśnieżyć ;) Żeby między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą nic nie było... O.o no tak nie może być! Więc witam się z Wami, mam nadzieję, że będę częściej - bo ja na prawdę nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Ale w sumie to już się przeogromnie cieszę na nadchodzącą wiosnę, która za prawie 10 dni! :D no radość wielka :) bo któż nie tęskni za kwiatkami, świeżą zielenią? no kto? no kto? ;) i jak zwykle jak widzę gdzieś zdjęcia z Polski, z kwitnącymi krokusikami, przebiśniegami to serce mi żal ściska, bo ja też chcę :) choć mocno na zimę w tym roku nie ma co narzekać, albo powinnam napisać NA ZIMĘ W MARCU nie ma co narzekać ;) bo jest na plusie, a lodowisko, które zawsze po śniegach i mrozach mamy przed domem w końcu stopniało! dobry znak ;)
A ja ostatnio trochę szydełkowałam. I mogę pokazać co ;)
Tak, to czapka - królik, z myślą o tym, że przyda mi się do zdjęć wielkanocnych, i dla samej panny Anielki, która króliki uwielbia, jak na załączonym obrazku widać ;)
Robiłam ją bez jakiegokolwiek wzoru - tak w razie pytań - i okazało się, ze to nawet całkiem banalne jest.
W króliczkach maileg jestem również zakochana, nawet chciałam jednego dla Anielki zakupić, i już byłam w sklepie, za takim małym (ach te ceny!), ale mając kilka w ręku stwierdziłam, że jednak muszę sama uszyć coś na ich kształt, bo... miały jakieś takie mało ładne ubranka :P A że kiedyś kupiłam książkę tildy z wykrojnikami na króliki, to powstał taki jeden "ni to maileg, ni to tilda":
Szyty w całości ręcznie - jak to u mnie - i ma ubranie w kolorze takim, jakie mi się podoba ;) Sweterek to też moja improwizacja szydełkowa - zadowolona jestem :) i mam nadzieję, że uda mi się stworzyć resztę króliczej rodzinki...
Witam Was i dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia! :)
Skoro mnie tutaj trochę mniej, to będzie teraz dużo zdjęć ;) około świątecznych. Pokaże Wam trochę naszego salonu i dekoracji. Przed samą Wielkanocą przeniosłam półkę aptekarską w inne miejsce - by móc poukładać trochę dekoracji w innym miejscu... i nawet mi się podoba :)
W tym roku wyhaftowałam - tym razem dla siebie - różowe jajko w szare grochy i stworzyłam taką oto dekorację z siatkowego klosza:
Pomalowałam ramkę metodą suchego pędzla, i przy okazji chciałam zobaczyć jak będzie wyglądał koszyczek do święconki w ten sposób pomalowany:
Myślę, że dobrze mu w takich barwach :)
Przy okazji dokupiłam więcej porcelanowych jajeczek i zawisły na zielonych już gałązkach - bardzo mi się podobają takie "wielkanocne drzewka" :)
Jak już wcześniej wspominałam, w salonie zrobiłam małe przemeblowanie
i kanapą odgrodziłam część kuchenno-jadalnianą od salonowej ;) (w końcu nasze wielkie kwadratowe okno jest odsłonięte i powstał fajny kącik)
Wielkanocne nakrycie stołu (królowały róże i turkusy). A tą Wielkanoc mieliśmy przyjemność spędzić z moją siostrą i jej mężem :) tu w Norwegii. Pięknie świeciło słoneczko i zrobiło się w końcu ciepło! :)
Upiekłam mazurka kajmakowego na bazie tarty
Nie mogło też zabraknąć paschy z przepisu Penelopy ;) znikła jako pierwsza :>
Jakiś czas temu, jak odwiedziłam TkMaxx w Szczecinie, to nabyłam małe foremki na babeczki:
I postanowiłam je w tym roku wykorzystać i upiec małe babki drożdżowe do święconki - dla nas i dać znajomym w prezencie :) Na wierzchu zrobiłam gniazdka, wyciskając przez praskę do czosnku marcepan :) i udekorowałam cukrowymi jajeczkami:
I tak przy okazji farbowania jajek, zastanawiałam się jaki wyjdzie efekt z wykorzystaniem papierowej koronki samoprzylepnej, trochę barwnika podciekło pod nią, ale nawet to jakoś wyglądało :>
Wycięłam też dziurkaczem w papierze wzorki, potem pasek i do jajka przykleiłam na białko i gotowałam w siateczce - w łuskach cebuli i taki efekt wyszedł:
Kredens w tym roku wyglądał inaczej niż w zeszłym... już jakiś czas temu za szybkami zawiesiłam tkaninę w turkusowo białą krateczkę vichy:
I to byłoby na razie tyle :)
(Anielka tylko wygląda tak słodko ;) a tak naprawdę to miażdży właśnie swymi ząbkami mamine, dekoracyjne jajka, przepiórcze - plastikowe... ktoś się musiał poświęcić dla idei ;)
Chciałam zmienić banerek z zimowego na bardziej wiosenny (bo już straszył :P ) i trochę Wielkanocy w niego wpleść... więc sfotografowałam moje nowe nabytki na tę okoliczność - dwa porcelanowe jajka z nadrukiem stokrotek i szafirków :) tak się prezentuje tylna strona:
Śliczniutkie :)
iiii farbowałam jajka! ;) ale tylko w ramach eksperymentu :P i tak potrzebowałam ugotowanych jajek do pasty, więc z ciekawości zanurzyłam je w kilku kroplach barwnika do ciast, wrzątku i occie. Barwnik firmy "idun" dostępny tutaj w NO w spożywczach - coop'ach, rema'ch itp. Marnej jakości - albo ja go nie umiem używać ;) Wolę Wilton'a (którego używałam do anielkowego torciku), więc postanowiłam go trochę inaczej spożytkować :) i w końcu wiem jak zabarwić jajka wielkanocne na turkusowo :D ;) Wyszły pastelowe, takie jak chciałam :) Piszę o tym teraz - bo może ktoś skorzysta? kolor nazywa się "blå" czyli niebieski ;) choć jest turkusowy :> po dodaniu go do ciasta - biszkoptu, robi się zielony :/ marny, marny... ;) ale jajka potrafi zafarbować :)
Ta wielkanocna zawieszka powstała w prezencie, dla kogoś wyjątkowego - kto lubi fiolety :) Haftowaną pisankę oprawiłam w ramkę, którą pomalowałam metodą suchego pędzla, wcześniej prezentowała się tak:
A w zasadzie to kilka ramek, w których oprawione były scenki rodzajowe - takie pałacowe klimaty... (to nabytek z tego pchlego targu, gdzie się płaciło za reklamówkę, a wkładało się to co nam się podoba i to co ona pomieści ;) w ramkach potencjał widziałam :))) na razie to pierwsza przeróbka i mi się podoba :) Całość jest mała i może służyć jako zawieszka/ dekoracja wykorzystana na wiele sposobów ;)
Inna dekoracja to ta, o której wspominałam jakiś czas temu, a ciągle mi nie było dane skończyć...a co? Królika z kwadratu :))) W pierwowzorze jest robiony na drutach (no ale ja tej techniki jeszcze nie znam ;) więc stwierdziłam, że zrobię go na szydełku i już :))) (w sumie to miała być rodzinka, no ale reszta ferajny jest w powijakach)
Jak go zrobić pokazują zdjęcia poniżej - źródło na zdjęciu:
Fajny pomysł ktoś miał, nie?????? :))))))))))) mój jest z kwadratu 20x20cm, a polecane jest robienie 10x10cm - wtedy myślę króliczek wyjdzie hmmm - bardziej uroczy? ;)
Następne haftowane jajko :) tylko tym razem na kanwie z dużych "kwadracików" (kupowana kiedyś we fretexie, w Polsce z takimi się nie spotkałam jakoś nigdy). A wzory pisanek pochodzą z gazetki "Sabrina robótki extra - WIELKANOC", którą dostałam od mamy :) Wzory dla chętnych:
No i kredens w wersji wielkanocnej:
Wielkanocny pacierz - ks. Jan Twardowski
Nie umiem być srebrnym aniołem - ni gorejącym krzakiem - tyle zmartwychwstań już przeszło - a serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonami - tyle już Alleluja - a moja świętość dziurawa na ćwiartce włoska się buja.
Wiatr gra mi na kościach mych psalmy - jak na koślawej fujarce - żeby choć papież spojrzał na mnie - przez białe swe palce.
Żeby choć Matka Boska przez chmur zabite wciąż deski - uśmiech mi Swój zesłała jak ptaszka we mgle niebieskiej.
I wiem, gdy łzę swoją trzymam jak złoty kamyk z procy - zrozumie mnie mały Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy.
Z racji tej iż jutro lecimy do Polski (wiem, że tam zima szaleje :/) i raczej nie będę miała już czasu by złożyć Wam życzeń świątecznych, dlatego już teraz życzę Wam Wesołych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego! :)
Dziękuję za wszystkie życzenia wielkanocne :* :)
I jak co roku, święta, święta i po świętach ;) mieliśmy z 15 cm śniegu, zimnooo. No i teraz już nie mam tyle czasu na dekoracje ;) Ale w końcu to były nasze święta, z malutkim Szkrabikiem :)
Tatuś wyrobił ciasto na baby drożdżowe, które grzały się przy cieple kominka:
Krzątanina w kuchni
Babki wyszły przepyszne :)
No i to już nasza "tradycja" od trzech lat ;) pascha z przepisu od Penelopy :) robiona także przez mojego Męża, który zajął się kuchennymi przygotowaniami do świąt:
Bo mamusia nie miała kompletnie czasu, tylko na szybkiego udało mi się pozawieszać jajka na wieńcu, który zawisł nad stołem:
A że Wielkanoc za jakiś miesiąc i czasu coraz mniej, pomyślałam o tym by chociaż wykonać te mniejsze projekty. A mianowicie haftnęłam sobie wielkanocne zajce x 2 ;) które kiedyś już można było oglądać u mnie, ale robiłam je na prezent, a że są takie słodkie ^^ i w miarę szybko się je haftuje, to musiałam je zrobić też dla siebie ;) I w końcu bałwanka oddelegowałam ;) jeszcze tylko z banerka muszę... Przy okazji też ramkę potraktowałam metodą suchego pędzla i pasuje mi do świeczników ;)
Następnie - doszyłam trzecie jajko tildowe w grochy (bo w tamtym roku zdążyłam tylko dwa, a i tak musiałam je dopchać watoliną, bo coś miękkie były ;) A ja lubię niektóre rzeczy mieć po 3 szt :)
Dekoracje na kredensie, zamieniam na wiosenne - turkus i róż rządzi ^^ może niedługo uda mi się pokazać efekty.
Udało mi się również zakupić cudnej urody jajka w kwiatuszki x 3, i w ptaszki - również x 3, są do powieszenia i myślę tu o tym, by je powiesić na wianku, jak na Boże Narodzenie pierniczki ;)
No i różowe jajko - równie cudnej urody ;) tylko wzór koronki podmalowałam beżem, bo tak zanikał... I to by było na tyle, odnośnie wielkanocnych nowości dekoracyjnych ;)