Dopadła i mnie :)
Ostatnio na blogach skandynawskich, często widywałam te kulki - dekoracje na imprezy, pewnie niejednemu znane z dzieciństwa. Pamiętam, że mieliśmy taką rozkładaną choinkę ;) A że zamieszkuję skandynawię, to siłą rzeczy mój blog też jest skandynawski ;) i u mnie musiały się one też znaleźć ;) No i nie wiem od kogo to się zaczęło teraz i po co? :P ale jak to mój psor na studiach mawiał, że mamy projektować tak, by coś miało wygląd taki, że każdy chciałby to mieć, choćby mu to w ogóle nie było potrzebne ;) I te kule coś w sobie mają, coś co przyciąga wzrok jak magnes, takie proste i jakie ładne :>
Papierowe kulki może zawisną w salonie, może u Anielki w pokoiku, zobaczymy jeszcze :)
Ale to co na pewno zawisło w Anielki czterech kątach - to ostatnio zrobiona girlanda, kulkowa - jakżeby inaczej ;)
Oczywiście kolorystycznie wszystko musi być dopasowane :)
A wszystko za sprawą Agnieszki, która podała kurs - klik na nie :) Dziękuję Ci kochana jeszcze raz :* bo stworzenie takiej kulki, za pomocą szydełka, dalej byłoby dla mnie wielką tajemnicą :> a stworzenie takiej girlandy już dawno temu mi się marzyło :)
A u nas wcale nie jest już biało, nawet kilka dni temu było 12'C na plusie!
Pozdrawiam zakulkowana ;)
Dagmara





