Witam Drogie Panie (tudzież Panów) :)
Dziś chciałam Was zaprosić do naszego stołu, który w końcu (!!!) wygląda tak jak chciałam :) Pisząc, że mam do zmalowania jeszcze trochę mebelków na turkusowo, miałam na myśli moje 4 krzesła :) I tutaj kłaniam się w pas wszystkim, którzy odnawiają krzesła :) Ile z tym jest roboty! :P
Nasze krzesełka są drewniane, były polakierowane i prezentowały się wcześniej tak:
Kształt mi się ich podoba i dawno temu myślałam, że je po prostu pobielę. Ale jak zwykle wizja szlifowania odbierała mi chęci za branie się za nie ;) Na szczęście mój Małżonek, sprawił nam w końcu elektryczną szlifierkę i robota była ułatwiona :) Tylko żeby domku nie zakurzyć musiałam wyskakiwać z całą robotą na zewnątrz :P Raz chyba sąsiadów przegoniłam, którzy popijali kawkę na balkonie, bo trochę hałasu jednak to urządzonko robi ;) a raz przegoniła mnie burza z deszczem... Z resztą same deszcze to u nas ostatnimi czasy codzienność i jak w Polsce jest teraz ze 30'C tak u nas w tej chwili połowa z tego ;) No ale do rzeczy - pomalowałam krzesełka na bardzo rozbielony turkus :) i dodałam napisy "BELLE MAISON" w razie jakby ktoś miał wątpliwości - w jakim domu się znajduje ;) dla nie wtajemniczonych w język francuski, przetłumaczę: "PIĘKNY DOM" :))) :P
Napisy robiłam od szablonu, niezastąpioną gąbeczką kuchenną :) Swoją drogą uwielbiam tą szablonową czcionkę :) i mam plana na pewien inny mebel, tylko że ozdobić go cyferkami ;)
Tutaj muszę się jeszcze pochwalić moją zasłonką :))) tak, tak zasłonką, którą udało mi się kupić za 5zł :D czyli 10kr w jednym z ulubionych norweskich sklepów, rok temu. Myślę, że była dlatego przeceniona bo, została jedna, jedyna :) a ja wzięłam ją z myślą o uszyciu z niej poduch (kiedyś tam), ale ostatnio wpadł mi do głowy inny pomysł jej wykorzystania, jak widać na załączonym obrazku:
Jednym zdaniem - śliczny mam obrusik? :)
No i jak już jesteśmy w temacie stołowym, to również pochwalę się moim dobytkiem serwisowym :) Który w końcu udało mi się uzbierać. Pamiętam jak na I rocznicę ślubu, moja Teściowa chciała nam kupić takowy serwis, ale jak to z Dagmarą bywa - wybredne dziewczę - lepiej nie ryzykować i zabrali mnie na zakupy. Rzecz jasna, w sklepach nie było nic, co by mi się podobało... a Teściowa stwierdziła, że jak nic nie wybierzemy to cóż, kupi nam to co jej się podoba i tyle :P Na szczęście znaleźliśmy po jakimś czasie coś, co by mnie satysfakcjonowało, ja odetchnęłam z ulgą, choć niektórzy marudzili, że nie ma w tym "komplecie" wazy, misek itp. Ale ja właśnie chciałam tak, aby niektóre rzeczy były z innej parafii, ale jednak by do siebie pasowały :)
I tak nabyliśmy śliczne turkusowe (a jakże :P) talerzyki deserowe i kubeczki do "kompletu" :)
No i w końcu mogę zaprosić znajomych i udekorować stół, tak żeby było ładnie :)
Co się zaś samego stołu tyczy, to jest do wymiany. Mamy taki "tymczasowy" i szukam czegoś fajnego, na starociach itp.
No i jeszcze na zakończenie tego słodkiego posta, równie słodka miseczka, do "kompletu" rzecz jasna ;) nabyta również ostatnio :)
Pozdrawiam pastelowo,
Dagmara :)